Bulion drobiowy...

...czyli o momencie, w którym drogi kostki rosołowej oraz człowieka nieuchronnie rozchodzą się i co dzieje się potem. Nie ma co się oszukiwać, ta chwila przychodzi prędzej, czy później, chyba że ktoś bardzo nie lubi gotować i kocha glutaminian. Najbardziej podstawowy przepis na świecie, ale nic chyba nie sprawiło nam do tej pory tylu problemów. Bulion drobiowy robiliśmy trzy razy i dopiero ten, na który przepis podała mi moja Mama, wyszedł na tyle, że dało się z niego skorzystać. W przeciwieństwie do poprzednich*, nie dodaje się do niego żadnych przypraw, co sprawia, że nie trzeba zmieniać proporcji tychże w przepisach, w skład których bulion wchodzi.

Składniki:
500g skrzydełek albo innego mięsokośćca z kurczaka,
2 marchewki,
2 pietruszki,
seler,
opalona na ogniu cebula,
por,
2 ząbki czosnku.

Przygotowanie:
Kurczaka umyć i zalać w garnku wrzątkiem, gotować 15 minut na małym ogniu (takim, żeby woda jeno robiła od czasu do czasu przeurocze 'bulk!'). Zebrać szumy aka męty, wrzucić warzywa (poza cebulą), gotować 10 minut. Wrzucić cebulę i jechać jeszcze 10 minut.

Zdjęć nie ma, ale chyba nikt ich w tym miejscu nie potrzebuje, nie?

*Pierwsza wersja zawierała w sobie kumin. To była pomyłka. Nie dodawajcie nigdy kuminu do bulionu, naprawdę.

Kurczak z pieczoną brzoskwinią w sosie waniliowym...

...czyli nareszcie! Po kilku tygodniach oczekiwania na przyprawy udało nam się przygotować to kulinarne cudo, na które przepis wyszperaliśmy na nieocenionej Kwestii Smaku. Nasza wersja jest z grubsza identyczna, z tą różnicą, że zamiast wina słodkiego dodaliśmy półsłodkie, a brzoskwinie kupiliśmy puszkowane - jakoś nigdzie nie mogliśmy dostać świeżych.

Składniki, 2 porcje:
2 piersi z kurczaka,
2 łyżki oliwy z oliwek do smażenia,
200 ml białego słodkiego wina,
40 ml bulionu drobiowego,
2 łyżki brązowego cukru,
laska wanilii,,
2 brzoskwinie, obrane ze skórki.

Przygotowanie:
Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. W tym samym czasie piersi kurczaka obsmażyć w całości na oliwie - po ok. 2-3 minuty na każdą ze stron, tak, aby się przyrumieniły, a potem wpakować na osiem minut do piekarnika. Wino, bulion i cukier wymieszać. Laskę wanilii przekroić wzdłuż i wraz z wydłubanymi z niej ziarenkami wrzucić do bulionowo-winnego sosu. Brzoskwinie obrać i wsadzić do naczynia z piersiami. Sos wlać do kurczaka, po czym wstawić do piekarnika jeszcze raz - również na osiem minut. W trakcie ostatecznego pieczenia dwa razy wyciągać potrawę i polewać mięso oraz owoce sosem. Podawać z białym ryżem.

PS Służę namiarami na hurtownię, w której za sztukę wanilii zapłacicie 1,80zł, nie 14zł, jak w sprzedaży detalicznej.

Crostini z mozzarellą, pomidorem, grillowanym bakłażanem i odcieniem zbrodni...

...czyli szynką konserwową. Tak, tak, wiem, że to udające wędlinę świństwo i mam to w nosie, bo lista książek do kupienia wydłuża się, w przeciwieństwie do ilości pieniędzy. Crostini także nie są prawdziwymi crostini, bo te przygotowuje się z białego chleba, naciera oliwą i czosnkiem i doprawia solą oraz pieprzem. Ja ograniczyłam się do wycięcia z pełnoziarnistych tostów pociesznych kółek, ale niech będzie, że to crostini, okej?

Zeżarłam przy tej robocie okrawki z pięciu kanapek, jajko, które usiłowałam upiec w kształcie kółka, wlewając je do okrawka tosta (nie udało się) i obierki z całej kuli mozzarelli. Poskutkowało to tym, że kiedy zasiadałam do obiadu (obiad z przystawek, coraz lepiej) byłam opchana do granic możliwości. W związku z tym przepis polecam osobom z wyjątkowo żarłocznym psem lub partnerem u boku. Równie żarłocznym.

Składniki:
kromki pieczywa,
kula sera mozzarella,
pomidorki koktajlowe,
czarne oliwki,
sałata lodowa,
bakłażan,
ohydna, wodnista szyna z Lidla.

Przygotowanie:
Bakłażana osolić, odstawić na 15 minut, potem opłukać i wysuszyć. W tym samym czasie szklanką wyciąć kółka z tostów. Zjeść okrawki. Mozzarellę pokroić na plastry i przy pomocy kieliszka wykroić mniejsze kształty. Zjeść okrawki. Stosowną ilość kanapeczek z mozzarellą i szynką (też wykrojoną) wsadzić do piekarnika i podgrzać do momentu roztopienia się sera. Bakłażana grillować w opiekaczu przez pięć minut i razem z salatą, pomidorami i oliwkami ciachać wedle uznania. Z j e ś ć  o k r a w k i. Dalej już sobie poradzicie, prawda?

Sałatka z grillowanym bakłażanem, fetą i pomidorami...

...czyli kolejna pyszna sałata i mój pierwszy raz z bakłażanem. Wyszła naprawdę fajowo, chociaż trochę się jej obawiałam: miód, czosnek i do tego feta? Nie było czego ;)


Składniki:
pół małego bakłażana,
trzy liście sałaty karbowanej (lodowa też daje radę,
kilka kosteczek sera feta,
trzy pomidorki koktajlowe,
łyżka listków świeżego oregano (darowałam sobie),
łyżeczka suszonego oregano,
sól i czarny pieprz,
oliwa z oliwek,
miodowy sos winegret.

Przygotowanie:
Bakłażana pokroić w plastry około centymetrowej grubości, posolić i odstawić na piętnaście minut. Opłukać pod bieżącą wodą i dokładnie osuszyć. Smażyć na patelni grillowej, oprószywszy oliwą z oliwek i solą, po pięć minut z każdej strony (ja używam opiekacza ze wstawką grillową; wówczas pięć minut starczy na obie strony). Wyłożyć na sałatę, dodać pomidorki koktajlowe i fetę, posiurać winegretem i wcinać.

Pożyteczny hint:
Do smażenia nadaje się wyłącznie oliwa z oliwek z drugiego tłoczenia (a spróbujcie mi teraz taką znaleźć!), nie pamiętam już tylko, czy chodziło o posmak, czy o jakieś związki rakotwórcze.

Owsianka...

...czyli najlepsze śniadanie, jakie można sobie wyobrazić, tutaj w wydaniu cynamonowym. Przepis jest tak prosty, że nie wiem, czy powinnam w ogóle go tu umieszczać, ale co tam.

Składniki (1 porcja):
4 łyżki płatków owsianych (ok. 40g),
3/4 szklanki mleka (dowolnego, ja używam 0,5%),
półtorej łyżeczki miodu,
cynamon wedle smaku.

Przygotowanie:
Płatki zalać mlekiem i zagotować (chociaż niekoniecznie, wystarczy odpowiednio podgrzać). Mieszankę koniecznie ostudzić i dodać miodu - należy pamiętać, że w wysokich temperaturach miód traci wszystko to, co dobre i co odróżnia go od rafinowanego cukru. Dosypać cynamonu i szamać.

Tu leżą świętej pamięci kluseczki Adama Gesslera...

...czyli requiescat in pace. Przepis znaleźliśmy w Przekroju; Rafał zajmował się kotletami sojowymi (z soi, a nie z jakiegoś porąbanego pudełka, tfy!), a ja temi oto maleństwami:

Składniki:
2kg sypkich ziemniaków,
3 żółtka,
3 białka,
2 łyżki mąki,
2 łyżki bułki tartej,
2 pęczki pietruszki.

Przygotowanie:
Ziemniaki ugotować i zetrzeć na tarce. Dodać trzy żółtka, dwie łyżki mąki, doprawić pieprzem oraz solą. Masę wyrobić ręką. Z białek ubić pianę i dodać razem z bułką tartą do masy. Wymieszać, formować małe kluski, wrzucać przy pomocy łyżki na osoloną wodę i czekać, aż wypłyną.

Tyle teorii. W praktyce - nie wyszło. Aaaaaaaaa! Nie mam pojęcia, dlaczego. Ciasto kleiło mi się do rąk, woda wrzała, a kluseczki rozgotowywały się, tworząc na obrzeżach garnka malowniczą pianę. Ziemniaki co prawda zmieliliśmy na maszynce, no i zrezygnowaliśmy z pietruszki, ale czy mogło to aż tak wpłynąć na ostateczny wynik?

Czekamy na opinie biegłych ;)

Ryż mango...

...czyli dlaczego warto słuchać sugestii, które pojawiają się w przepisach z kuchni indyjskiej.  Potrawa była smakowita, przynajmniej o tyle, o ile byliśmy w stanie cokolwiek czuć spoza szczelnej kurtyny ognia, oblepiającej język. A ostrzegano nas: "Jeśli nie masz hiduskich przodków, dodaj do masali 1-2 chili, nie więcej". Ech.

Składniki:

Ryż itself:
szklanka ryżu długoziarnistego (użyliśmy całej torebki, przecież nie będzie się marnował),
4 łyżki niesolonych orzeszków ziemnych (kupiliśmy solone i umyliśmy, dają radę),
sól do smaku,
kilka listków curry (z powodu braku listków curry sypaliśmy przyprawę curry, ale różnica między nimi prawdopodobnie jest taka, jak między kminkiem a kuminem, czyli kolosalna).

Masala:
1,5 łyżeczki gorczycy,
6 czerwonych papryczek chili (papryczki z przepisu zastąpiliśmy pieprzem cayenne. Na całą potrawę wyszła chyba jedna płaska łyżeczka - ostrzegamy, to zdecydowanie za dużo),
1/2 łyżeczki zmielonej kurkumy,
4 łyżki świeżego miąższu orzecha kokosowego (albo 5-6 łyżek wiórków, ale przy niewygórowanych cenach kokosów polecamy trzymanie się świeżych składników),
1,5 szklanki miąższu niedojrzałego mango.

A ponadto:
3 łyżki oleju,
1 łyżeczka gorczycy,
1 łyżka soczewicy (ugotowanej),
1 chili (ponownie zastąpiona pieprzem cayenne),
kilka listków curry (znowuż - przyprawa curry).

Przygotowanie:
Ugotować ryż, ostudzić. Przygotować masalę - zmiksować wszystko z podpunktu 'Masala' (oprócz mango). Dodać połowę mango, miksować dalej. Na rozgrzany na patelni olej wrzucić soczewicę, gorczycę, chili i curry. Gdy gorczyca zacznie pękać (Uwaga! Rzucona na rozgrzany tłuszcz strzela na wszystkie strony jak popcorn, więc polecamy dodawać ją dopiero po soczewicy), czas na orzechy ziemne. Kiedy soczewica się zarumieni, wrzucić pozostałe mango i gotować je przez kilka minut na średnim ogniu, aż dojdzie. Dodać zmiksowaną masalę, gotować, aż straci zapach surowizny. Ryż doprawić szczyptą soli i listkami curry (my zrezygnowaliśmy z tego podpunktu w ogóle). Mieszając, dodawać powoli masalę. Podgrzać, podawać na gorąco.